Kojarzysz te wszystkie artykuły o treningach pamięci roboczej u dzieci z ADHD, które obiecują cuda, a kończą się zwykle na mieszanych wynikach? Otóż ostatnio trafiłem na świeże badanie opublikowane w iScience, które rzuca nowe światło na temat.
1. O co chodziło w badaniu?
Ekipa z Uniwersytetu Stanforda (Rahimpour Jounghani i współpracownicy) zaprojektowała interwencję, w której dzieci z ADHD (w wieku od 7 do 11 lat) wykonywały trening pamięci roboczej (working memory, WM). Ale nie był to zwykły trening – cały proces był wspomagany przez neurofeedback (NFB), czyli sprzężenie zwrotne oparte na monitoringu aktywności mózgu w czasie rzeczywistym za pomocą technik fNIRS i fMRI.
Prościej mówiąc – dzieciaki grały w komputerowe zadania pamięciowe, a specjalne urządzenia na bieżąco pokazywały im, jak aktywnie pracuje ich mózg. Dzięki temu mogły “świadomie” uczyć się jak lepiej wykorzystywać kluczowe dla WM obszary mózgu – głównie korę przedczołową (PFC) i obszary ciemieniowe.
2. Co dokładnie zrobili?
- Grupa eksperymentalna (NFB): 12 sesji treningu pamięciowego z jednoczesnym neurofeedbackiem.
- Grupa kontrolna: standardowa opieka kliniczna bez dodatkowego treningu.
W sumie przebadano 77 dzieci, ale ostatecznie do końca wytrwało 36 osób (21 w grupie NFB, 15 w grupie kontrolnej).
3. Jakie były wyniki?
Tu zaczyna się robić ciekawie:
- Aktywność mózgu: Po interwencji zauważono istotne zwiększenie aktywności obszarów kory przedczołowej (zwłaszcza dlPFC i dmPFC), czyli dokładnie tam, gdzie u dzieci z ADHD zwykle jest ona osłabiona.
- Pamięć robocza: W grupie eksperymentalnej wyniki zadania pamięciowego poprawiły się średnio o ok. 8%, podczas gdy w grupie kontrolnej wręcz się pogorszyły o ponad 3%.
- Objawy ADHD: Poprawie uległy także wyniki kwestionariuszy klinicznych (m.in. Conners 3 ADHD Index oraz BRIEF-2), co wskazuje na realną, kliniczną korzyść terapii.
4. Co mnie szczególnie zainteresowało?
- Korelacja między aktywnością mózgu a wynikami zadania pamięciowego. Im lepiej dziecko radziło sobie z kontrolowaniem neurofeedbacku, tym większą poprawę zaobserwowano.
- Technologia fNIRS, która jest bardziej „przyjazna” dzieciom niż fMRI (dzieci siedzą swobodnie na krześle, a nie w ciasnym skanerze), pokazała tutaj ogromny potencjał, również w kontekście domowego treningu w przyszłości.
5. Czy badanie ma jakieś wady?
Jasne – grupa była stosunkowo mała (36 osób zakończyło badanie), więc ostrożność jest nadal wskazana. Brakowało też aktywnej grupy kontrolnej (np. placebo-neurofeedbacku). No i oczywiście konieczne są dalsze badania, zwłaszcza długoterminowe obserwacje.
Podsumowując:
Badanie potwierdza, że trening pamięci roboczej połączony z neurofeedbackiem nie tylko poprawia działanie mózgu w obszarach kluczowych dla funkcji poznawczych, ale też zmniejsza realne objawy ADHD. Wygląda na to, że przyszłość należy do bardziej spersonalizowanych i technologicznie wspieranych terapii neurokognitywnych.
Chętnie zobaczyłbym podobne rozwiązania również u dorosłych – w końcu kto z nas czasem nie potrzebuje trochę wsparcia z koncentracją, prawda? 😉
A Ty co o tym myślisz? Widzisz potencjał dla tego typu metod w swojej praktyce?



